- To wspaniała wiadomość kochana! - odparłem z nieukrywaną radością. Przytuliłem Hanako. - Jestem najszczęśliwszym wilkiem na świecie.
- Tuż po mnie! - zaśmiała się wadera.
- Czy ja wiem.... - odparłem żartobliwie.
Wraz z Hanako postanowiliśmy udać się jeszcze na ostatni w najbliższym czasie, wspólny, samotny spacer, tylko we dwoje. No, prawie, ale puchate kuleczki w brzuszku Hanako są spokojne i cichutkie, a gdy pojawią się na świecie, to nasze życie może obrócić się o 180 stopni. Wyprawy będą w tedy skupiały się na pilnowaniu szczeniąt i odpowiadaniu zapewne na liczne pytania. Uśmiechnąłem się na tą myśl, idąc u boku wadery. Nasza wędrówka prowadziła do Zaginionej Polany, na której można powiedzieć, że wszystko się zaczęło. Szliśmy powoli, niespiesznie stawiając łapy. Wiedząc, ze mamy dużo czasu, że nikt nas nie pogania. Było tak pięknie...
Uśmiechnąłem się do Hanako, napawając się chwilą. Zbliżał się już wieczór, lecz dni są teraz naprawdę długie, a więc było dookoła naprawdę jasno.
- Za niecałe pół godziny drogi spacerkiem jest spora, niezamieszkana jaskinia. Tam zatrzymamy się na noc, co Ty na to? - uśmiechnąłem się do śnieżnobiałej wadery.
Hanako? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz