- Oczywiście! Co prawda fiolet nie jest moim ulubionym kolorem, ale tu jest naprawdę przepięknie. - zawołała wesoło, ciągnąc mnie za sobą w głąb lasu. Gdy nagle usłyszałem jakiś szmer tuż za nami, chodź wadera musiała tego nie usłyszeć. Po chwili zza krzaków wyskoczyło coś dużego, instynktownie odwrociłem się w tamtym kierunku kładąc po sobie uszy, gdy usłyszałem śmiech wadery.
- Spokojnie, to tylko jednorożec, no wiesz, taki koń z rogiem na czole. - stwierdziła rozbawiona moją reakcją, a ja cicho pryhnąłem. Nigdy nie spotkałem jeszcze jednorożeca, więc trudno mi było go sobie wyobrazić.
- To taki zwykły koń z rogiem? - zapytałem Ann, odprowadzają ruchem głowy biegnące stworzenie.
- No nie do końca, jest dużo lżejszy, ogon ma zkończony taką palemką i ma bródkę. No i prawie zawsze są białe lub szarawe. - powiedziała wadera opisując zwierzę.
- Hej, co powiesz na małą wyprawę? - zapytała wesoło
- He?
- Słyszałam, że gdzieś na tych terenach jest Zaginiony wodospad...- powiedziała podchodząc bliżej i sciszając głos. W sumie, to nic lepszego do roboty nie mam, a po drodze poznam trochę terenów, jak na razie same plusy.
- Czemu by nie - stwierdziłem. - Jak nie będziesz aż tyle paplać to z chęcią. - dodałem z uśmiechem, wadera się zaśmiała.
- W takim razie ruszajmy! - zawołała Ann podskakując wesoło. Uśmiechnąłem się do siebie po nosem, całkiem miło z kimś pożartować.
229 słów
Ann? UwU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz